Golf. The Open znów pod dyktando Amerykanina?

Światowa czołówka jest już zwarta i gotowa przed 145. The Open, czyli trzecim wielkoszlemowym turniejem w sezonie. Zwycięzca otrzyma czek na rekordowe 1,175 mln funtów. Czy znów pieniądze wpadną w ręce gracza z USA?
W puli nagród jest 6,5 mln funtów, więcej niż przed rokiem o 200 tys. Tegoroczny zwycięzca The Open zarobi dokładnie 1,175 mln funtów, czyli o 25 tys. więcej niż rok temu. Drugie miejsce to nagroda w wysokości 675 tys. funtów, a trzecie miejsce to 433 tys. Za przejście cuta R&A wypłaci 15 tys. funtów, czyli tyle ile otrzymał w 1979 roku Seve Ballesteros za swoją wygraną.

-British Open to jedna z największych sportowych imprez na świecie i to ważne, żeby nagrody pieniężne to odzwierciedlały. Chcemy zachęcać najlepszych golfistów świata do gry w tym turnieju i wzmacniać jego wizerunek na świecie - oświadczył Martin Slumbers, szef R&A.

Warto przypomnieć, że Willie Park Senior za zwycięstwo w pierwszej edycji The Open w 1860 roku nie dostał ani funta. Nagrody pieniężne wprowadzono dopiero od piątego turnieju. Zwycięzca - Tom Morris Senior - zainkasował sześć funtów. W ostatnich 20 latach nagroda główna zwiększyła się o blisko milion funtów. Wygrana w 1996 roku warta była 200 tys. funtów, w tym roku to już 1,175 mln funtów.

Amerykanie biorą wszystko?

Tegoroczny The Open rozpocznie się w czwartek 14 lipca. Golfiści będą rywalizować na szkockim polu Royal Troon, które gości wielkoszlemową rywalizację po raz dziewiąty. Po raz ostatni grano tu w 2004 roku, a wygrał Todd Hamilton z USA. Amerykanie lubią to pole i wygrywają na nim regularnie. W Szkocji pół żartem pół serio mówi się, że na The Open można spokojnie zastąpić flagę Szkocji flagą USA. Od 1962 roku The Open na Royal Troon odbywało się sześciokrotnie i od tamtej pory za każdym razem wygrywali tu Amerykanie.

Golfiści z USA w ogóle dobrze czują się w The Open. Legendarny turniej wygrywali 43-krotnie na 144 edycje. Szkoci, którzy uzurpują sobie prawo do miana wynalazców tego sportu, pochwalić się mogą jedynie 41 wygranymi, w większości z XIX wieku.

W tym roku też lista amerykańskich pretendentów do tytułu jest długa i silna. Tytułu sprzed roku broni Zach Johnson, faworytem wydaje się Dustin Johnson, czyli zwycięzca US Open, na spektakularne zwycięstwo czeka Jordan Spieth, czyli trzeci golfista świata. Być może błyśnie doświadczony Phil Mickelson, który w poprzednim starcie na Royal Troon był trzeci. A są jeszcze przecież Bubba Watson i Rickie Fowler, czyli gracze z Top10 światowego rankingu.

Kto im się spróbuje przeciwstawić? Australijczyk Jason Day, czyli najlepszy golfista świata, Rory McIlroy z Irlandii Płn., który wygrywał The Open w 2014 roku, Anglik Danny Willet, czyli triumfator tegorocznego Masters - to nazwiska, które pierwsze przychodzą na myśl. Dobry sezon ma Australijczyk Adam Scott, ciągle w czołówce trzyma się Szwed Henrik Stenson, a efektowna wygrana przydałaby się zarówno Justinowi Rose'owi jak i Sergio Garcii.

Kto polegnie na "znaczku pocztowym"?

Szkockie pole Royal Troon uważane jest za dość trudne, a najwięcej niespodzianek czeka na graczy na dołku numer osiem nazywanym "Znaczkiem Pocztowym". To dlatego, że green jest stosunkowo niewielki. Ma 27 metrów długości, ale tylko 9 szerokości. Od tee do flagi daleko nie jest - ledwie 112 metrów. Problem stanowi to, co jest wokół greenu, czyli bunkry. Jest ich aż pięć, z czego dwa po prawej stronie są bardzo głębokie. Mówi się, że przypominają z wyglądu trumny. I nie raz "grzebały" tam szanse na zwycięstwo.

-Dołek wydaje się prościzną. Dla zawodowca zagrać 112 metrów to nic trudnego. Ale wtedy zaczynają się kłopoty. Wszyscy oczekują, że zagrasz piłkę obok flagi. W końcu jesteś profesjonalistą. A tam się tak nie da. Jeśli jest wiatr, to jest loteria. Tym bardziej, że ten dołek jest położony w innym kierunku niż siedem poprzednich. To duża zmiana, wielkie wyzwanie, bo zazwyczaj wieje ci w twarz. Jak nie trafisz na green, zacznie się twój dramat - opowiada Colin Montgomerie, zwycięzca 31 turniejów European Tour. 53-letni Szkot wie co mówi - wychował się pięć przecznic od Royal Troon.

Gdzie oglądać The Open?

Czwartek: od godz. 10 do godz. 20 - Polsat Sport Extra

Piątek: od godz. 10 do godz. 20 - Polsat Sport Extra

Sobota: od godz. 10 do godz. 15 - Polsat Sport News

Niedziela: od godz. 17 do godz. 21 - Polsat Sport Extra

Ślub Ivanović i Schweinsteigera! Lewandowski gratuluje [ZDJĘCIA]