Golf. Adrian Meronk na równi z zawodowcami w Challenge Tour. Najlepszy z amatorów

Adrian Meronk zajął 14. miejsce w turnieju Le Vaudreuil Golf Challenge, należącym do cyklu Challenge Tour. Polak był najlepszym z amatorów.
Adrian Meronk to najlepszy polski golfista. 23-latek szykuje się do przejścia na zawodowstwo, a w golfie oznacza to ni mnie ni więcej, że będzie zarabiał za grę. Na razie zbiera doświadczenia. W weekend miał szansę sprawdzenia się w turnieju z cyklu Challenge Tour, będącym bezpośrednim zapleczem prestiżowej serii European Tour.

Meronk w turnieju rozgrywanym we Francji zagrał dzięki tzw. dzikiej karcie od organizatorów. Pomogła w tym wysoka pozycja w światowym rankingu amatorów (WAGR) i dobre wyniki w prestiżowych turniejach British Amateur (był w półfinale) i Palmer Cup.

Polak na polu Le Vaudreuil mierzył się z czołowymi zawodnikami cyklu. Część z nich startowała niedawno w legendarnym The Open, inni przygotowują się do występu na igrzyskach w Rio de Janeiro. Dla Meronka to sprawdzenie swoich sił, zebranie doświadczeń i ocena, ile brakuje mu do poziomu drugiej ligi Europy. Jeśli jeden start może być jakimkolwiek wyznacznikiem, to pokazał, że 23-latek kompleksów mieć nie powienien.

Meronk zagrał bardzo dobry turniej. Pierwszą rundę zakończył z wynikiem -4, w drugiej było jeszcze lepiej, bo miał o jedno uderzenie mniej (-5). Wynik -9 po dwóch rundach dał mu spokojny awans do rund finałowych. Tzw. cuta nie przeszła połowa graczy.

W sobotę Meronk wynikami już tak nie błyszczał, ale dalej prezentował solidny poziom. Zagrał na par pola, czyli 71 uderzeń, dzięki czemu przesunął się na rewelacyjną piątą lokatę. W finałowej rundzie miejsca nie utrzymał - w niedzielę po raz pierwszy zaliczył rundę powyżej par. Wynik +3 sprawił, że Meronk spadł na 14. miejsce.

-Występ we Francji traktuję jako prawdziwy debiut w Challenge Tour. Co prawda, siedem lat temu miałem okazję zagrać w turnieju tej rangi we Wrocławiu jako 16-latek, ale nie przeszedłem nawet cuta. Teraz, wreszcie mogłem sprawdzić się na tle najlepszych zawodników cyklu i udało mi się nawiązać z nimi wyrównaną walkę. Przed rundą finałową, liczyłem, że uda mi się utrzymać pozycję, ale na tym poziomie każdy, nawet najmniejszy błąd wpływa na ostateczny wynik. Z jednej strony czuję niedosyt, ale z drugiej jestem naprawdę zadowolony i wracam do Polski bogatszy o bezcenne doświadczenie - powiedział Meronk.

Turniej wygrał Szwed Alexander Bjork, który po czterech rundach miał wynik -14. Za nim z wynikami o uderzenie gorszymi Anglik Aaron Rai i Australijczyk Nick Cullen.

Meronk za 14. miejsce nie odbierze nagrody pieniężnej w wysokości 3 360 euro, bo ciągle ma status amatora. Swoją grą pokazał, że przejścia na zawodowstwo obawiać się nie musi. Był najlepszym z amatorów, a w turnieju wystartowało ich siedmiu, tylko trzech przeszło cut. Za Polakiem turniej ukończył m.in. Francuz Adrien Sadler, który jest liderem cyklu.

Przed przejściem na zawodowstwo Meronk planuje jeszcze zagrać m.in. w mistrzostwach Europy amatorów w Estonii oraz drużynowych mistrzostwach świata w Meksyku. Ma także już pewne miejsce w innym turnieju Challenge Tour - Kazakhstan Open, który odbędzie się jesienią.

Skandaliczne warunki w wiosce olimpijskiej. Oburzeni Polacy wyliczają: syf, robaki, brak okien i wody w łazience