Golf. Jimmy Walker wygrał PGA Championship. Rok pierwszych razów

37-letni Amerykanin Jimmy Walker wygrał ostatni w tym sezonie turniej wielkoszlemowy - PGA Championship. Na polu Baltusrol w stanie New Jersey był o jedno uderzenie lepszy od Jasona Day'a, czyli lidera światowego rankingu. Za zwycięstwo dostał czek na 1,8 mln dol.
Piąty raz w historii zdarzyło się, by wszystkie turnieje wielkoszlemowe w jednym roku wygrywali golfiści, którzy nigdy wcześniej nie mieli takiego triumfu na swoim koncie. Zaczął Anglik Danny Willett, który zwyciężył w Masters, US Open to sukces Amerykanina Dustina Johnsona, The Open dla Szweda Henrika Stensona i wreszcie PGA Championship, które było "pierwszym razem" Jimmy'ego Walkera.

Patrząc na formę w ostatnich miesiącach przed turniejem wygrana Walkera wydaje się nieprawdopodobna. W trzech ostatnich turniejach wielkoszlemowych nie awansował do finałowych rund. Od marca wszystkie turnieje, w których startował, kończył poza pierwszą dziesiątką. Na Baltusrol nie miał sobie równych. Grał dobrze od pierwszego dnia, z rytmu nie wytrąciło go sobotnie przerwanie gry przez burzę i granie dwóch rund w niedzielę.

Jego finałowa runda była niesamowita. Pierwsze dziewięć dołków zagrał bez żadnego birdie, ale nie miał też ani jednego bogey'a. Wiedział jednak, że musi wrzucić wyższy bieg. Walker szedł w ostatniej grupie, przed nim grał Jason Day, wicelider po trzech rundach. I z reakcji publiczności Amerykanin mógł wywnioskować, że rywal jest na fali. I sam zaczął grać lepiej. Na dołku numer 10. trafił wprost do bunkra i zapisał w karcie wyników birdie. O jedno uderzenie lepiej od par zagrał też na kolejnym dołku, a zwycięstwo przypieczętował na "17".

Wynik -14 po czterech rundach zapewnił mu zwycięstwo z przewagą jednego uderzenia na Day'em. Amerykanin dostał czek na 1,8 mln dolarów, Australijczyk otrzymał skromne 1,08 mln dolarów. Trzecie miejsce i 680 tys. dol. dla Amerykanina Daniela Summerhaysa (-10).

Ostatni turniej wielkoszlemowy odbył się o dwa tygodnie wcześniej niż zazwyczaj. Wszystko przez igrzyska olimpijskie, na które golf wraca po raz pierwszy od 112 lat. Na polu w Rio de Janeir panowie będą rywalizować w dniach 11-14 sierpnia, ale samych najlepszych z najlepszych tam nie zobaczymy. Z różnych powodów, głównie z obawy przed zakażeniem wirusem Zika, zrezygnowało aż 17 czołowych golfistów z Jasonem Dayem, Dustinem Johnsonem, Jordanem Spiethem i Rorym McIlroyem na czele.

Dyskwalifikacja za seks z kibicką? Najdziwniejsze kary w sporcie [HISTORIE]