Golf. Sukces reprezentacji Polski na Drużynowych MŚ Amatorów

W rozgrywanych w Meksyku Drużynowych Mistrzostw Świata Amatorów reprezentacja Polski zajęła najlepsze w historii ósme miejsce. W klasyfikacji indywidualnej trzeci był Adrian Meronk. - Polska może być dumna ze swojej drużyny - komentował trener Mike O'Brien. Za plecami Polaków golfowe potęgi.
Turniej nazywany Eisenhower Trophy w tym roku odbywał się w Meksyku, na półwyspie Cancun. Turniej zgromadził 212 najbardziej utalentowanych młodych zawodników z 71 krajów świata, wielu z nich będzie w przyszłości rywalizować w najpoważniejszych zawodowych cyklach świata jak PGA Tour czy European Tour. Gra w takich turniach to świetne przygotowanie do zawodowej kariery. Rywalizowano na dwóch polach - Mayakoba El Camaleón GC (par 71) oraz Iberostar Playa Paraiso GC (par 72).

Reprezentacja Polski, która na Drużynowa Mistrzostwa Świata Amatorów pojechała po raz trzeci, przywiozła najlepszy wynik w historii startów - ósme miejsce.

Drużyna w składzie Adrian Meronk, Mateusz Gradecki i Jakub Dymecki od początku trzymałą się w czubie tabeli wyników. Do klasyfikacji drużynowej brane były uwagi dwa najlepsze wyniki z trójki startujących z każdej rundy. Biało-Czerwoni po dwóch rundach byli w pierwszej trójce, potem cały czas mieli szansę na podium. Ostatecznie z wynikiem -14 zajęli bardzo dobrą ósmą lokatę. Przed nimi reprezentacje, które co roku wypuszczają dziesiątki golfistów do zawodowego świata. USA lepsze były tylko o jedno uderzenie, podobnie jak Nowa Zelandia. Piąta Norwegia była już lepsza o trzy uderzenia. Do trzeciego miejsca (podzieliły je Austria i Irlandia) zabrakło niewiele (cztery uderzenia), do drugich Anglików też (pięć uderzeń).

Poza zasięgiem wszystkich byli Australijczycy - ich wynik to -38 po czterech rundach, o 19 uderzeń lepszy niż druga drużyna. Prawdziwa przepaść.

"Polska może być dumna ze swojej drużyny. Wspaniałe podejścia chłopaków, rewelacyjna atmosfera. Wspaniały turniej, cały czas w czołówce. Straciliśmy tylko jedno uderzenie do USA, a zobaczcie na to, kto był za nami" - komentował trener reprezentacji Mike O'Brien.

Za Biało-Czerwonymi m.in. Szkoci, Niemcy, Hiszpanie, Walijczycy czy Tajlandczycy. W tych wszystkich krajach golf jest na zdecydowanie wyższym poziomie, liczba grających liczona jest w setkach tysięcy, dostępność i różnorodność obiektów jest ogromna.



Na sukces polskiej drużyny złożyły się dobre wyniki indywidualne. Liderem zespołu był Adrian Meronk, dla którego był to ostatni amatorski turniej w karierze. 23-latek zajął w klasyfikacji indywidualnej dzielone trzecie miejsce z wynikiem -12. Przez cztery turniejowe dni grał równo, w każdego dnia schodził poniżej par pola.

Bardzo przyzwoicie zagrał też Mateusz Gradecki, który z wynikiem -2 po czterech rundach w klasyfikacji indywidualnej był na dzielonym 31. miejscu. Dopiero zbierający doświadczenie w takich turniejach Jakub Dymecki z wynikiem +33 uplasował się na dzielonej 165. pozycji.

Dwa pierwsze miejsca zajęli reprezentanci Australii - Cameron Davis (-17) oraz Curtis Luck (-15).