Golf. Adrian Meronk z szansą na wygraną drużynową

Adrian Meronk w sobotę poprawił swój wynik aż o 40. pozycji, ale do awansu do rundy finałowej pierwszego w karierze turnieju z cyklu European Tour to nie wystarczyło. Na pocieszenie jest finał w klasyfikacji drużynowej i szansa na 100 tys. dolarów.
Turniej Alfred Dunhill Links Championship przez trzy pierwsze dni odbywał się na trzech różnych polach, przez co wymagał od zawodników umiejętności przystosowywania się do zmiennych warunków gry nie tylko z dnia na dzień, ale i ze względu na charakterystykę pola.

Meronk dobrze czuł się pierwszego dnia na polu Old Cours w St. Andrews, gdzie zagrał 72 uderzenia (czyli na par). W piątek na Carnoustie był dramat - wynik 80 uderzeń (+8) odebrał mu szansę na grę w finałowej rundzie. W sobotę Polak na polu Kingsbarns zagrał tak, jakby jeszcze chciał spróbować powalczyć o awans do kolejnej rundy.

Zagrał 67 uderzeń, czyli pięć poniżej par pola. W jego trwającej od trzech dni karierze zawodowej to najlepszy wynik. Przytrafiły mu się trzy bogeye, ale wynik był na koniec pozytywny, bo w karcie wyników zapisał jednego eagle'a i sześć birdie. Dzięki świetnej grze w sobotę Polak awansował w klasyfikacji generalnej aż o 40. miejsc. Rywalizację w Szkocji skończył na 117. miejscu z wynikiem +3. Od czołowej "60", która gra w niedzielę o zwycięstwo, dzieli go aż sześć uderzeń.

Meronk zakończył turniej z wynikiem identycznym jak m.in. niedawny uczestnik Ryder Cup Matthew Fitzpatrick czy Branden Grace. Gorzej od Polaka zagrali m.in. zwycięzca tegorocznego Masters Danny Willett (+6) czy Lee Westwood (+10). W klasyfikacji generalnej prowadzi z wynikiem -17 Tyrrell Hatton, który w sobotę wyrównał rekord Old Course w St. Andrews, czyli 62 uderzenia.

Meronk w niedzielę jednak pojawi się na polu w St. Andrews. Wszystko dzięki świetnym wynikom w klasyfikacji drużynowej. Turniej Alfred Dunhill Links Championship jest szczególny, bo to de facto czterodniowy turniej Pro-Am, czy taki, w którym zawodowcy tworzą drużyny z amatorami.

Do niedzielnego finału drużynowego awansuje 20 najlepszych zespołów bez względu na miejsce, które zajmie gracz zawodowy. Meronk w Szkocji tworzy duet z brytyjskim milionerem Johanem Eliaschem i po trzech dniach rywalizacji zajmują z wynikiem -29 pierwsze miejsce! Mają dwa uderzenia przewagi nad Tyrrellem Hattonem (golfista) i Jamie Dornanem (aktor) oraz Ulrichem Van der Bergiem (golfista) i Allanem Stantonem (architekt).

Za zwycięstwo w klasyfikacji drużynowej nie ma żadnych punktów, które liczą się do światowego rankingu golfistów, ale jest szansa na pieniądze. W puli przeznaczonej dla zespołów jest 200 tys. dol. rozdzielane tylko między zawodowych graczy. Dla profesjonalisty ze zwycięskiej drużyny przewidziano 50 tys. dol., za drugie miejsce 30 tys. dol., a za trzecie 20 tys. dol. Wiele wskazuje na to, że Polak z pustymi kieszeniami ze Szkocji nie wyjedzie.