W golfa grają wszyscy, a zwycięża Peter Bronson

Tak mówił Andrzej Person, kiedy wręczał Peterowi Bronsonowi nagrodę za zajęcie pierwszego miejsca w pierwszym w tym sezonie Pro-Amie. Amerykanin znowu udowodnił, że w PGA Polska nie ma sobie równych.
Dzisiaj Peter Bronson zagrał jeszcze lepiej niż podczas pierwszej rundy. Miał 68 uderzeń, 4 poniżej par. Jego gra była bardzo konsekwentna i równa. Jedynie pod koniec rundy Amerykanin popełnił spory błąd. Na dołku nr 16, par 4 posłał piłkę do dołka dopiero za szóstym uderzeniem.

"Dziś grało mi się bardzo dobrze. Moja gra była bardzo stabilna. Czułem się po prostu zrelaksowany. Bardzo pomogło mi dziś to, że wcześniej wystąpiłem na turniejach z cyklu Challenge Tour. Wysoki poziom, intensywność tych rozgrywek pomaga się skoncentrować na pomniejszych zawodach" - komentował swój występ Bronson.

Amerykanin do sezonu przygotowywał się w Olsztynie: "Zazwyczaj zimą wyjeżdżam do Hiszpanii, ale w tym roku byłem tam tylko trzy tygodnie. Poza tym dużo ćwiczę na siłowni, zimą naprawdę sporo trenowałem i wybiłem mnóstwo piłek. Warunki były trudne. Padał śnieg, było zimno. To na pewno pomogło mi poprawić swoją grę".

Bronson o rozpoczętym już sezonie myśli z dużym optymizmem. Bardzo duży nacisk położył na grę w Challenge Tour: "Oczywiście, w tym sezonie chciałbym wygrać wszystko, co tylko możliwe. Chciałbym ponadto uzyskać naprawdę dobre rezultaty na Challenge Tour. Ostatnio grałem we Włoszech i jestem z tego występu bardzo zadowolony. W przyszłym tygodniu jadę natomiast do Hiszpanii na turniej Reale Challenge de Espana".

Odbierając zwycięskie trofeum, Peter Bronson zaskoczył wszystkich podziękowaniami, wygłoszonymi bardzo ładną polszczyzną. Amerykanin przyznaje, że chciałby mówić po polsku coraz lepiej: "To jest mój trzeci sezon w Polsce, ale nadal uważam, że po polsku nie mówię za dobrze".

Bardzo dobrze grał dziś również Mike O'Brien. Golfista miał 71 uderzeń, 1 poniżej par i zajął drugie miejsce. Lider po pierwszym dniu, Marek Bednarczyk uplasował się ostatecznie na trzecim miejscu z całkowitym wynikiem 144 uderzeń. Jego grze wiernie kibicowała mama.

Wśród amatorów największą sensację wzbudził występ Michała Kasprowicza. Kasprowicz wczoraj zagrał fenomenalnie - 69 uderzeń, 3 poniżej par - i wraz z Markiem Bednarczykiem zajmował pozycję lidera. Dziś zagrał trochę słabiej, ale i tak zwyciężył w klasyfikacji amatorów. Tuż za nim znalazł się Łukasz Wilk, a na trzecim miejscu uplasował się Adrian Meronk.

Zwycięzcą konkursu Bushnell Nearest to the Pin został Jakub Budaj z wynikiem 90 centymetrów. Natomiast konkurs Stroer Longest Drive wygrał Neil Docking.