Sport.pl

Golf: Pokonany Tiger Woods

Jeszcze dziewięć miesięcy temu o to, by mieć prawo gry w turniejach z cyklu PGA Tour, musiał walczyć w turnieju kwalifikacyjnym. Teraz jest pierwszym Azjatą z wygraną w turnieju wielkoszlemowym PGA Championship na koncie. Y.E. Yang w niedzielnym finale pokonał lidera po trzech rundach - samego Tigera Woodsa.
Najważniejsze informacje o zawodnikach i turniejach golfa »

Kiedy Woods oddawał w niedzielę finałowy putt, nie miał już nic do wywalczenia. Nieznany dotąd szerszej publiczności golfista z Korei Południowej. Y.E. Yang w trakcie tej rundy pokazał, jak wygrywać z samym Tigerem.

Przegrana najlepszego golfisty świata mogła być zaskoczeniem i była. Amerykanin do finału wchodził jako lider i wielu wątpiło, czy komukolwiek uda się zatrzymać w walce o piąty w jego karierze Wanamaker Trophy. Nigdy dotychczas nie zdarzyło się, by w turniejach w Stanach Zjednoczonych Tiger przegrał, prowadząc przed finałem więcej niż jednym uderzeniem. Yang do sprawy podszedł bez kompleksów i to się opłaciło.

Koreańczyk dogonił Woodsa na 14. dołku, odpowiadając eagle'em na birdie rywala. Na siedemnastce zagrał jednak bogeya. Prowadząc jednym uderzeniem na 18. dołku, Yang oddał strzał swego życia. Mimo drzewa zasłaniającego mu widok na green, Koreańczyk uderzył piłkę na odległość 3,5 m od dołka. Finałowy putt na birdie dał mu 3-uderzeniową przewagę nad Tigerem.

Niewielu pamięta, ale to nie pierwszy raz, kiedy Yang zmierzył się z Woodsem i pojedynek z nim wygrał. Trzy lata temu Koreańczyk stanął na podium w WGC-HSBC Champions w Chinach, pokonując Tigera i Retiefa Goosena dwoma uderzeniami.

Woods na osiemnastce chybił jeszcze krótkiego putta, a jego wynik tego dnia - 75 uderzeń - nie mógł być dla niego powodem do zadowolenia. Amerykanina pogrążyły cztery ostatnie dołki, gdzie przede wszystkim szwankowały uderzenia putterem. To jednak nie pierwszy raz, kiedy w PGA Championship na Hazeltine Woodsa spotkała podobna niespodzianka. Siedem lat temu pokonał go mało znany Rich Bem.

Wygrana Yanga to z pewnością ogromny powód do dumy wszystkich fanów golfa z Azji - kontynentu, gdzie rynek golfowy rozwija się w ogromnym tempie. Yang i K.J. Choi to co prawa jedyni gracze z Korei Południowej występujący w amerykańskim cyklu, ale triumfy w LPGA święcą od kilku lat koreańskie golfistki.

Powód do zadowolenia mają również Europejczycy, głównie za sprawą Anglika Lee Westwooda i Irlandczyka Rory'ego McIlroya, którzy zajęli ex aquo trzecią pozycję. Nie zawiódł również Niemiec Martin Kaymer, który rywalizację zakończył na 6. miejscu razem z Duńczykiem Soren Kjeldsenem. Wśród pierwszych dziesięciu najlepszych rezultatów po czterech rundach znaleźli się również Irlandczycy Padraig Harrington, Greame McDowell oraz Włoch Francesco Molinari.

Yang, oprócz czeku na 1,35 mln dolarów i 5-letnich przepustek do gry w PGA Tour i we wszystkich turniejach wielkoszlemowych, wywalczył sobie również miejsce w międzynarodowej drużynie na turniej Presidents Cup, który odbędzie się w październiku w San Francisco.