Golf: Furyk zwycięża w turnieju Woodsa

Jim Furyk miał wiele oczekiwań, ale i sporo obaw, przyjeżdżając na turniej Chevron World Challenge, na który zaprosił go jego dobry przyjaciel z touru - Tiger Woods. Po pierwsze uważał, że dwuletni okres bez wygranej, to dla golfisty jego klasy zbyt długo. Po drugie, nie chciał odpowiadać na pytania dziennikarzy dotyczące Tigera i skandalu, jaki rozpętał się ostatnimi czasy wokół najlepszego golfisty świata.
Najważniejsze informacje o zawodnikach i turniejach golfa »

"Spodziewałem się, że dziennikarze zasypią mnie pytaniami odnośnie Tigera, jednak w trakcie turnieju żadna osoba nie zapytała mnie o opinię w tej sprawie. On jego żona są moimi przyjaciółmi i jako przyjaciel wpieram ich i życzę im jak najlepszego", mówił po tym jak jego wygrana stała się już faktem.

Furyk to jeden z 18 golfistów, którzy przyjęli zaproszenie na turniej organizowany na Sherwood Country Club przez fundację Tigera Woodsa. Amerykanin w finale zagrał na -5, wygraną przypieczętowując świetnym uderzeniem 9 iron na 18. dołku po którym łatwo zagrał birdie. Było to bezapelacyjnie najlepsze uderzenie tego dnia.

N drugim miejscu rywalizację ukończył Irlandczyk Greame McDowell, na trzecim ex aequo Lee Westwood i Padraig Harrington.

Woods, który zrezygnował z udziału w swoim własnym turnieju z powodu, jak zadeklarował, "obrażeń, jakich doznał w wyniku wypadku samochodowego", nie pojawił się na Sherwood Country Club nawet na rozdaniu nagród.

Zamiast tego na swojej stronie internetowej opublikował oświadczenie, w którym dziękuje zawodnikom, sponsorom, wolontariuszom i tym wszystkim, którzy pracowali przy organizacji zawodów. "Jest mi szczerze przykro, że nie mogłem wypełnić swoich obowiązków gospodarza i gracza" - napisał.

Przykro było też pewnie publiczności, która co roku licznie przyjeżdża na Sherwood CC, by zobaczyć w grze właśnie jego.