Golf. Woods ma już zastępcę do wygrywania?

Amerykanin Steve Stricker, po wygranej w ubiegłotygodniowych zawodach Northern Trust Open z serii PGA Tour, znalazł się na pozycji zajmowanej dotąd przez długi czas przez Phila Micklesona. Spekulacje komentatorów, którzy spodziewali się, że pod nieobecność Tigera Woodsa, ?wiecznie drugi? Mickelson zawalczy w nowym sezonie o szczyt światowego rankingu, póki co - nie sprawdzają się.
Jak na razie o powrocie Tigera Woodsa do zawodowego golfa nic nie słychać. Pod nieobecność numeru jeden trwają przetasowania w czołówce światowego rankingu, jednak jak do tej pory pozycja Woodsa nie jest zagrożona, mimo że nie bierze on udziału w profesjonalnych turniejach, których wyniki liczone są do klasyfikacji najlepszych golfistów świata. Tymczasem doczekaliśmy się nowego numeru dwa.

Stricker już w zeszłym roku we wrześniu przez trzy tygodnie mógł nazywać się drugim golfistą globu. Teraz może robić to ponownie. Wygrana w Northern Trust Open uhonorowana czekiem na przeszło milion dolarów to jego 4 tytuł w przeciągu 15 ostatnich startów, ósmy w ogóle w zawodowej karierze.

I pomyśleć, że jeszcze 4 lata temu ten 43-letni golfista stracił na rok kartę PGA Tour. "Pamiętam, gdzie byłem wtedy i zdaję sobie sprawę, gdzie jestem teraz", mówił po zwycięstwie w słonecznej Kalifornii.

Phil Mickelson, który sezon 2010 rozpoczął udziałem w turnieju Farmers Insurance Open, ma już za sobą w tym roku dwa starty w PGA Tour. W pierwszym po niezbyt udanej rundzie finałowej zajął 19. miejsce, w Northern Trust Open był 45.

Widać wysoka forma jeszcze przed nim, a może dużo jest prawdy w tym co o Philu powiedział ostatnio Rocco Mediate: "Phil potrzebuje presji, a zatem potrzebuje i Woodsa".

Najważniejsze informacje o zawodnikach i turniejach golfa »