Golf. Niespodzianka na turnieju Accenture Match Play Championship

Pierwsza runda turnieju Accenture Match Play Championship przyniosła kilka niespodzianek. Chyba największą było odpadnięcie już w pierwszej rundzie Amerykanina Steve'a Strickera, numeru 2 światowego golfa, który podczas nieobecności Tigera Woodsa był najwyżej notowanym zawodnikiem na polu. Wyeliminował go golfista, który do rywalizacji w Arizonie zakwalifikował się w ostatniej chwili.
Najważniejsze informacje o zawodnikach i turniejach golfa »

Tym zawodnikiem był Anglik Ross McGowan, który w Accenture Match Play Championship (do turnieju zaproszono 64 golfistów na podstawie Rankingu Światowego) zagrał tylko dlatego, że w udziału w nim nie bierze Woods. Stricker, który po wygranej w Northern Trust Open wyprzedził w klasyfikacji światowej dotychczasowego jej wicelidera - Phila Mickelsona, mecz przegrał na 19. dołku, po tym jak McGowan trafił putta na birdie z odległości 9 m.

Szansę na dalszą rywalizację zaprzepaścił również Dustin Johnson, który trzy dni temu wygrał w AT&T Pebble Beach National Pro-Am. Golfista przegrywając 4 pierwsze dołki już nie zdołał odrobić starty, oddając zwycięstwo w ręce swojego rywala Camilo Villegasa.

Do drugiej rundy zakwalifikowali się m.in. Lee Westwood po wygranej z Chrisem Woodem ubiegłorocznym najlepszym debiutantem European Tour, Jim Furyk po pokonaniu Scotta Verplanka czy Martin Kaymer po wyeliminowaniu Chada Campbella.

Sensacją turnieju okazał się natomiast Ryo Ishikawa, który po raz pierwszy w karierze bierze udział w turnieju z serii World Golf Championship. Osiemnastolatek wygrał wczoraj z o wiele bardziej doświadczonym Austriakiem Michaelem Simem 2up. W drugiej rundzie Japończyk zagra z McGowanem.

Nieco rozczarowani mogą być natomiast Europejczycy. Irlandczyk Padraig Harrington, ósmy golfista świata, uległ Hindusowi Jeevowi Milkha Singh, który w Accenture Match Play Championship bierze udział już po raz trzeci, ale któremu do tej pory nie udało się wygrać ani jednego meczu. Teraz to się zmieniło.

Szwed Henrik Stenson natomiast nawet nie miał szansy się wykazać, bo poddał swój mecz przeciwko Benowi Crane'owi z powodu pierwszych symptomów grypy. Swój pojedynek przegrał także Włoch Francesco Molinari, jednak jego mecz przeciwko Zachowi Johnsonowi był najdłuższym pojedynkiem tego dnia. Molinari poddał się dopiero na 21 dołku. Jego brat Eduardo również musiał uznać wyższość rywala - Stewarta Cinka.

Tamte porażki nie osłodził również występ Hiszpana Alvaro Quirosa, jednego z najdalej uderzającego golfisty świata. Wręcz przeciwnie. Golfista przegrał z Kanadyjczykiem Mike'em Weir.

Mimo że Tiger Woods nie uczestniczy w starciu czołówki światowego golfa, jego imię podczas pierwszej rundy na ustach prawie wszystkich. Wszystko za sprawą informacji, że w piątek golfista zamierza zabrać głos publicznie, pierwszy raz od czasu wybuchu pamiętnej afery obyczajowej, której stał sie głównym bohaterem. "Chyba każdy chce usłyszeć, co ma do powiedzenia Tiger" - komentował Sergio Garcia, który pokonał w środę Davida Tomsa.

Czy Tiger Woods wróci do zawodowego grania w golfa?